Wojna o szybkie przelewy rozpoczęta. Kto ją wygra?

Tadeusz Płaczkiewicz
17.04.2012 , aktualizacja: 17.04.2012 16:16
A A A Drukuj
Piraci na wymarciu?

Piraci na wymarciu?

Firma Blue Media rzuca rękawicę Krajowej Izbie Rozliczeniowej, przyspieszając przelewy międzybankowe nawet do 15 sekund
Dziś transfer z banku X do banku Y odbywa się za pośrednictwem Krajowej Izby Rozliczeniowej, instytucji utworzonej w 1991 roku z inicjatywy największych polskich banków i NBP.

Na pieniądze z innego konta czekamy kilka godzin, a w skrajnych przypadkach nawet kilka dni. Dlaczego? Bo przelewy zewnętrzne trafiają do prowadzonego przez KIR systemu ELIXIR, w którym każdy bank ma wyznaczone godziny wysyłania i przyjęcia zlecenia (zwykle odbywa się to 3 razy dziennie). Kiedy przesyłają pieniądze np. ostatnią sesją w piątek, może okazać się, że nie trafią one do adresata tego samego dnia, bo bank adresat przejmie przelew dopiero w najbliższy dzień roboczy, np. w południe. I w efekcie zainteresowany dostanie pieniądze dopiero w poniedziałek.

Właśnie ten problem postanowiła rozwiązać sopocka Blue Media i przy okazji zarobić. W 2008 roku zaoferowała usługę BlueCash, skracając czas oczekiwania na przelew między wybranymi bankami do 15 minut. Dziś firma chwali się, że przelew możemy otrzymać nawet w 15 sekund. - Dotyczy to ponad 14 procent transakcji, nieco ponad połowa z transferów trwa 30 sekund. 94 procent naszych zleceń realizowanych jest przez 50 sekund - chwali się Tomasz Bobrowski z Blue Media.



Usługa, która dostępna jest dla klientów większości banków na www.bluecash.pl lub np. na stronach transakcyjnych mBanku, Multibanku i Alior Banku, nie jest systemem przelewów bezpośrednich. Pieniądze najpierw trafiają na konto Blue Media w banku osoby, która zleciła transfer. Do drugiej strony transakcji przelewane są środki, które Blue Media miała w banku kontrahenta, omijając w ten sposób system ELIXIR. Za każdy przelany tysiąc złotych BlueCash.pl pobierze złotówkę prowizji.

Sopocka firma daje także swego rodzaju gwarancję na realizację usługi. - Jeśli nasz system nie wykona przelewu w ciągu 10 minut, nadawca otrzymuje zwrot opłaty - zapewnia Bobrowski.

Pomysł na szybkie transfery wywołał niemałe zamieszanie na rynku. Polskie banki za słoną opłatą, przekraczającą nawet kilkadziesiąt złotych zaoferowały klientom możliwość skorzystania z szybkich przelewów w systemie SORBNET, który dotychczas używany był przez firmy i instytucje do przesyłania dużych, przekraczających nawet kilka milionów złotych kwot. Nie spodobało się to jednak NBP, bo zwiększony ruch potrafił czasem "zapchać" system.

Z odpowiedzią na usługę BlueCash nie chce czekać także KIR, która zapowiada uruchomienie własnego systemu szybkich przelewów, ale działającego w oparciu o rozliczenia międzybankowe. Nie wiadomo, czy zdąży, bo Blue Media ma już (od 25 listopada 2011 roku) zezwolenie Narodowego Banku Polskiego na podobne rozwiązania. Obie strony zapowiadają szybki start.

- Nasza firma jako jedyna w Polsce ma doświadczenie w realizacji szybkich przelewów międzybankowych. Nad systemem do ich obsługi pracujemy od 2005 roku. Krajowa Izba Rozliczeniowa nie ma takiego doświadczenia. Potrzeba kilku lat praktyki, by je zdobyć - mówi Tomasz Bobrowski.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



  • Podziel się